W mediach społecznościowych jeden gest może zmienić wszystko. Charytatywna darowizna, zdjęcie z uśmiechniętymi dziećmi w potrzebie czy wsparcie popularnej akcji ekologicznej – pomaganie to świetny sposób na zbudowanie dobrego wizerunku. Jednak nie zawsze kryje się za tym autentyczna intencja. Charity washing, czyli manipulowanie obrazem własnej dobroczynności, staje się narzędziem maskowania kontrowersji, a nawet działań kryminalnych. Jak rozpoznać fałsz i czy jako społeczeństwo możemy mu przeciwdziałać?
Piękny wizerunek, mniej piękna rzeczywistość
Budda – pseudonim Kamila L. – był uważany za wzór influencera. Zbudował fortunę w internecie, hojnie wspierał dzieci z domów dziecka i organizacje charytatywne. Jednak jego reputacja legła w gruzach, gdy został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji pod zarzutami przestępstw podatkowych, prania pieniędzy i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Przypadek Buddy, choć wciąż nierozstrzygnięty przez sąd, otwiera szerszą dyskusję o zjawisku charity washingu. Pokazuje, jak dobroczynność na pokaz może być wykorzystywana do budowania fasady pozornej uczciwości.
Charity washing bazuje na psychologicznej sile aktu pomagania. Gesty dobroczynne – darowizny, wsparcie organizacji czy udział w kampaniach społecznych – budują pozytywny wizerunek darczyńcy. Dzięki mediom społecznościowym manipulacja ta stała się subtelniejsza i trudniejsza do wykrycia, ponieważ influencerzy tworzą iluzję bliskości i autentyczności w relacjach z odbiorcami.
Dobroczynność na pokaz w mediach społecznościowych
– Charity washing nie jest nowym zjawiskiem. Już przed erą influencerów firmy i osoby publiczne sponsorowały wydarzenia kulturalne czy społeczne, by poprawić swój wizerunek. Media społecznościowe zmieniły jednak skalę i sposób działań, czyniąc je trudniejszymi do zidentyfikowania – wyjaśnia dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni z Uniwersytetu SWPS.
Influencerzy, dzięki budowaniu relacji z odbiorcami, stają się nośnikami nieetycznych, a czasem kryminalnych praktyk. Podobne techniki stosowały kiedyś firmy tytoniowe, sponsorując wydarzenia kulturalne, by odwrócić uwagę od szkodliwości swoich produktów, czy koncerny naftowe, angażując się w pomoc humanitarną w regionach eksploatacji zasobów naturalnych.
Brak transparentności w działaniach charytatywnych prowadzi do erozji zaufania społecznego. Jak podkreśla dr Katarzyna